Wydawnictwo Znak, Kraków, 2007, przekład: Marzena Chrobak.
Facet w depresji. Mieszka w Madrycie w dzielnicy Hortaleza, koło C. Arturo Soria, w willi obok mieszkają rodzice - ojciec jest zamożnym właścicielem firmy, a w drugiej - siostra z mężem. Mają baseny. Facet ma lęki - w tym guzikofobię. Zaczyna się leczyć. Jest strasznie śmiesznie, aż przestaje być, kiedy autor wpada na mieliznę - otwiera wątek ojca walczącego o sprawiedliwość w społeczności sąsiadów - gdy posądzony o ekshibicjonizm niedostosowany społecznie młody człowiek zostaje omal poddany linczowi. Wtedy okazuje się, że autor nie może się zdecydować, czy ma być śmiesznie, czy łzawo. W końcu jest raczej łzawo, choć w dobrych intencjach. Gdyby powieść nie była naprawdę dobrze napisana, gdyby nie siedziała twardo w realiach, można byłoby powiedzieć, że nie warto czytać, ale nie - warto!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz