niedziela, 27 listopada 2011

Eduardo Mendoza, Mauricio, czyli wybory

Barcelona lat 70, wybory polityczne, wybory życiowe. Młody dentysta urządza swoje życie, trochę politykuje, trochę romansuje, niby nic, ale jak napisane nic!

Camilla Lackberg: pięcioksiąg kryminalny

Lubię grube kryminały, dobrze zbudowane, tłuste, foremne ... No i co z tego, że nie jest to Wielkie Dzieło.

Andrzej Bart, Rien ne va plus

Ciekawy pomysł - historia polski w anegdocie opowiedzianej przez portret włoskiego cavaliere. Trochę za grube jak na taki pomysł anegdotyczny w duchu, widać, ze się autor świetnie bawił, ale w sumie czytelnik też, rozmaite są bowiem aluzje i pomysły literackie i polityczne. Warto, a jakże.

sobota, 3 września 2011

Arnaldur Indridason, Głos

Bardzo bardzo dobry kryminał.
Reykjavik w okolicach Bożego Narodzenia, w hotelowej suterenie ginie zamordowany portier. Dawno temu był "cudownym dzieckiem". Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, ale intryga ani przez chwilę nie traci wigoru, Komisarz Erlendur jak zwykle w formie, nieco mniej nieszczęśliwy i zagubiony niż poprzednio.
Auutor zamotał tyle, ile trzeba i naplątał tyleż samo - wciąga jak nie wiem!

niedziela, 28 sierpnia 2011

Charlaine Harris: Czyste intencje; Czyste szaleństwo

Dwa kryminałki, gdzieś w Ameryce potłuczona przez życie kobieta wyjaśnia popełnione w jej miasteczku zbrodnie. Niezłe tło obyczajowe, przyzwoite tłumaczenie. generalnie- działa łagodnie, nie przerywając snu.

środa, 10 sierpnia 2011

David Torres, Nanga Parbat

Nie dało się przeczytać. takie jakieś - nieprawdziwe.

Nanga Parbat - Torres David
Wydawca:
Stapis Wydawnictwo
Oprawa:
miękka
Data premiery:
2005-01-01
"To historia o wspinaczkach i równocześnie opowieść wcale nie o wspinaniu. Pojawiająca się tu góra jest właściwie mitem. Lub, jeśli ktoś woli, metafora losu. Góra to tylko twór przyrody, część pejzażu, może być piękna albo nieforemna, a jednak w powieści Davida jest żywą istotą, bywa aniołem albo demonem, który zabija, ale i nadaje sens życiu i śmierci." - Javier Reverte,

Lucia Graves, Kobieta nieznana

Córka Roberta Gravesa, tłumaczka, urodzona w Anglii podczas wojny, wychowana na Majorce, wyszła za Katalończyka i 20 lat mieszkała wraz z mężem w Barcelonie i Madrycie. Po rozwodzie odwiedzała już tylko rodzinę na Majorce.
Książka jest opowieścią zasymilowanej cudzoziemki w Hiszpanii, kobiety wychowanej w agnostycznej i liberalnej rodzinie, a żyjącej w czasach Franco, naznaczonych represjami i klerykalizmem. Opisywanie postaci Hiszpanek - zwykle znajomych Lucii - staje się pretekstem do rozważań na temat niełatwej epoki, na którą przypadła większość spędzonego przez Lucię w Hiszpanii czasu.
Dobrze napisane, dobrze się czyta, chwilami wzruszające i po prostu - bardzo ciekawa książka.

Cees Nooteboom, Drogi do Santiago

Mało która książka tak mnie wkurzyła i zachwyciła zarazem. Styl pretensjonalny, minoderyjny chwilami, zapętlony w metaforach, a jednocześnie genialna skarbnica wiadomości o Hiszpanii, jej zawikłanej historii, sztuce. Najwięcej o architekturze - opisy jej zabytków są rzeczywiście rewelacyjne.
To wszystko na kanwie jednego motywu: droga pielgrzymów do Santiago de Compostela była strumieniem łączącym kulturę Półwyspu i reszty Europy.
Czytać trzeba powoli, po kawałku, żeby się nie zagubić, najlepiej z mapą, można też pewnie książkę nabyć i trzymać w zanadrzu - a nuż trafi się okazja odwiedzenia którejś z opisanych w niej krain?

sobota, 6 sierpnia 2011

Chris Stewart, Jeżdżąc po cytrynach; optymista w Andaluzji

Przeczytałam, tylko nie wiem, po co, bo Anglik, który przeprowadził się do Hiszpanii i nie doznał żadnego zderzenia kultur, ani nawet nie opisał żadnej obyczajowej ciekawostki, po prostu jest misiem o małym rozumku, który uważa, że posiadłszy umiejętność pisania może zrobić kasę na fali opowieści o Amerykanach/Europejczykach, którzy kupili za małe pieniądze posiadłość/dom/farmę w Andaluzji/Toskanii/Grecji i budują/remontują/mieszkają.
Jest w tym dziele zdanie mniej więcej takie - "prawdę mówiąc - ja też nie bardzo wiem, z czego żyję".
Już wiemy - z pisania i sprzedaży książek, niestety. Autor był członkiem-założycielem Genesis, ale odszedł szybko z kapeli "due to bad technique". Potem się włóczył po świecie, aż osiadł na farmie w Andaluzji. w 2007r. został radnym miejskim. Cudownie. Pewnie fajny gość - tylko po co pisze? W dodatku napisał jeszcze inne książki, które mogą również zostać przetłumaczone na fali popularności podgatunku.
Chris Stewart pisze blog: http://drivingoverlemons.co.uk/blog/ i to jest ok.

piątek, 5 sierpnia 2011

Lidia Mularska-Andziak, Franco

Puls, Londyn, 1994

Biografia Caudillo. Nudna, można się dowiedzieć wiele o historii i pomaga zrozumieć cokolwiek lepiej współczesną Hiszpanię.
Raczej beznamiętna, ale autorka chyba trochę polubiła tego ponurego gościa w trakcie pisania...

czwartek, 4 sierpnia 2011

Nuria Selva Fernandez , Adam Wajrak ; Kuna za kaloryferem

Sympatyczne coś, co moja mama ma zwyczaj nazywać "książeczką". Ale talent literacki nieprzesadny mają Państwo SF i W. Co robić.
Oczywiście, ich pasja jest godna podziwu, obserwacje również ciekawe, hopla mają ewidentnego, właściwie dlaczego się czepiam, skoro to naprawdę fajne historie i dobrze się czytają? Może dlatego, że właściwie niewiele po nich zostaje - żaden chyba zwierzak z opisanych (może poza kuną Momo i wydrą Julkiem) nie został opisany tak, żeby jego indywidualny charakter dał się zapamiętać.

wtorek, 26 lipca 2011

Geoffrey Parker, Filip II

W ramach poszerzania horyzontów na południowy zachód ;)i w głąb dziejów. PIWowska seria z lat 80 Biografie Sławnych Ludzi. Rok wydania w Polsce 1986.

Dobra biografia to naprawdę wielka sztuka, Parker jest świetny, doskonała proporcja szczegółów i ogółu, anegdoty i historii.
Filip II, syn cesarza Karola V - wielki król Hiszpanii, pierwszy, który nią rządził jak państwem, biurokrata, centralista - wreszcie wiem cokolwiek sensownego o budowniczym Eskurialu.

czwartek, 14 lipca 2011

Yrsa Sigurdardottir - Spójrz na mnie

Powrót Yrsy do dobrej formie, po słabszym Lodzie w żyłach. Kryminał z lekko horrorowym podtekstem i pointą...
Thora przyjmuje nową sprawę - ma odkryć, czy niepełnosprawny umysłowo młody mężczyzna jest sprawcą podpalenia. W pożarze zginęło 5 osób. Dochodzenie wikła się, i choć nie obfituje w momenty dramatyczne, to przyciąga uwagę czytelnika.
Wszystko na tle islandzkiego kryzysu - przygnębiającym, choć nie dramatycznym.

http://merlin.pl/Spojrz-na-mnie_Yrsa-Sigurdardottir/browse/product/1,896482.html

piątek, 8 lipca 2011

Alicia Gimenez-Bartlett, Statek pełen ryżu

Kolejna powieść o inspektor Petrze Delicado i jej podwładnym i przyjacielu, Ferminie Garzonie. Trup dobrze położony, zajmująca intryga, żywe postacie - tylko rozwiązanie czegoś marne. Ale czyta się świetnie, choć końcówka rozczarowuje.
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1965&PHPSESSID=9ecc609f478c86801e9b9085657498f9

Eduardo Mendoza, Lekka komedia

Bardzo skomplikowana fabuła, interesująco robi się około 300 strony, a to dość daleko. Barcelona w latach 50 - to owszem, jest ciekawe, ale akcja niekoniecznie, choć autor miał sporo pomysłów i środowiskowych i politycznych, ale - jakoś nie wyszło.

czwartek, 16 czerwca 2011

Yrsa Sigurdardottir: Lód w żyłach

Tym razem adwokatka Thora prowadzi śledztwo na Grenlandii. Chyba najsłabsza jak do tej pory powieść, trochę niedbale momentami tłumaczona (Godek się śpieszy?), ale jako tako trzyma poziom. Rozwiązanie dość przewidywalne, sporo ciekawostek z tła realiów.

Według Merlina:
Autor:
Yrsa Sigurdardottir
Wydawnictwo:
Muza , Październik 2010
ISBN:
978-83-7495-852-3
Liczba stron:
386
Wymiary:
145x205 mm
Tłumaczenie:
Jacek Godek
Sprawdź inne tytuły:
Yrsa Sigurdardottir

Kategorie:
kryminał i sensacja > horror i thriller

Grupa Thory przybywa na wschodnie wybrzeże Grenlandii, gdzie zostaje odcięta od świata. Ktoś uszkodził czasze anten satelitarnych, nie działają telefony komórkowe, w kampusie brak natrysków i jedzenia. Okolica uważana jest przez autochtonów za przeklętą i cały czas wydaje się, że ktoś obserwuje członków ekipy. Pierwsza noc jest niczym koszmar, a rankiem bohaterowie odnajdują zwłoki z ogromna dziurą między żebrami. Dziwnym znaleziskiem jest także figurka Tupilaka oraz ludzkie kości, poupychane w szufladach niektórych pracowników. Mieszkańcy pobliskiej osady nie zapuszczają się w te rejony, nie chcą rozmawiać z przyjezdnymi. Swoje śledztwo Thora zaczyna od przeczytania książki o miejscowych wierzeniach i historii wschodniej Grenlandii.

środa, 4 maja 2011

Zwariowana łódka Farleya Mowata

No czy więcej trzeba? Od czasu do czasu jest konieczność przeczytania tej książki. Mam zamiar spróbować zdobyć na Amazonie albo gdzieś inne książki ww. w oryginale...

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Andrea Camilleri, Piwowar z Preston

Andrea Camilleri jak zawsze - trochę za dużo włoskich nazwisk i tytułów, które się mylą, opowiastka sama w sobie błaha zmienia się w literacki majstersztyk dzięki zastosowaniu nietypowej chronologii, a bajery typu cytatopastisze z klasyki odkryłam - wstyd się przyznać - dopiero po zajrzeniu do spisu treści. Refleksja: jaka jestm nieoczytana w klasyce!

Wydawnictwo Noir sur Blanc pisze: (http://www.noir.pl/piwowar-z-preston/produkt/454.html)

* Tytuł oryginału: Il birraio di Preston
* Język oryginału: włoski
* Przekład: Anna Wasilewska
* Oprawa: broszurowa
* Ilość stron: 200
* Format: 145 x 235 mm
* ISBN: 978-83-7392-275-4
* Data wydania: październik 2008


Cena: 23 zł

Cena det.: 25 zł
Andrea Camilleri
PIWOWAR Z PRESTON
Piwowar z Preston to kolejny z tzw. kryminałów historycznych Andrei Camilleriego. Autor umieścił akcję powieści w dziewiętnastym wieku, tuż po Wiośnie Ludów, pozostał jednak wierny Vigacie.

Miasteczko wzbogaciło się w ostatnich latach, zatem jego mieszkańcy zapragnęli mieć własny teatr. Ów szlachetny zamysł wcielono w życie, jednak już pierwszy spektakl stał się zarzewiem konfliktu; oto prefekt Montelusy, reprezentujący reżim absolutystyczno-monarchiczny, narzucił vigatczykom swą wizję inauguracji teatru: miało to być wystawienie opery Piwowar z Preston Luigiego Ricciego. Dumni mieszkańcy Vigaty nie akceptują tego pomysłu; całe miasteczko mobilizuje się, by ośmieszyć spektakl. Wkrótce po przedstawieniu w teatrze wybucha pożar, w którym giną trzy osoby. Tragiczny wypadek czy zaplanowana akcja odwetowa przeciwników reżimu?

Te wydarzenia stają się dla autora pretekstem do wnikliwego opisania ludzkiej natury; mieszkańcy dziewiętnastowiecznej Vigaty bywają mali, nikczemni, zawistni, nielojalni i tak samo wielkoduszni, szlachetni, bezinteresowni jak ci współcześni, których ściga, potępia, a niekiedy usprawiedliwia komisarz Montalbano…




info

Zobacz inne książki autora



Andrea Camilleri rozwiń
Andrea Camilleri

Andrea Camilleri, znany włoski pisarz i reżyser teatralny, urodził się w 1925 roku w Porto Empedocle, małym miasteczku na Sycylii; od dawna jednak mieszka w Rzymie. Przez wiele lat głównym obszarem jego działalności twórczej był teatr. Ponad sto realizacji scenicznych, wśród których znaczną część stanowią sztuki Pirandella i De Filippa, a z autorów zagranicznych Becketta, Ionesco, Strindberga i Eliota, przyniosło mu środowiskową sławę wybitnego reżysera, mistrza klasycznej realizacji, i zaowocowało profesurą w ważnych włoskich akademiach sztuki teatralnej i filmowej. Jako pisarz debiutował wierszami na początku lat czterdziestych. Na tych pierwszych dokonaniach zakończył jednak swoje poetyckie próby i od tej pory powszechnie cenioną pracę reżysera łączył z eksperymentami prozatorskimi. Pierwszą powieść Il corso delle cose ("Bieg rzeczy") opublikował w wieku pięćdziesięciu trzech lat. Zmęczony poszukiwaniami na poziomie języka i kompozycji, postanowił radykalnie zawęzić formę i skupić się na strukturze powieści kryminalnej, opartej na nienaruszalności związków logicznych, czasowych i przestrzennych. Od czasu publikacji w 1994 roku Kształtu wody, pierwszej powieści detektywistycznej Camilleriego, jego popularność i poczytność we Włoszech stale wzrasta, od kilku lat zasługując na miano fenomenu czytelniczego.

Akcja wszystkich książek rozgrywa się w małej sycylijskiej mieścinie o nazwie Vigata, której nie ma na mapie, lecz która - zgodnie z zapewnieniem autora - jest dość wierną repliką jego rodzinnego miasteczka, żyjącego własnym rytmem, z dala od ważnych i głośnych spraw świata. Materiału do nakreślenia fabuły dostarcza pisarzowi zawsze jedna z wielu tajemniczych afer, które rozgrywają się na sycylijskiej prowincji, na niewidzialnym pograniczu interesów mafijnych i politycznych. Bardzo mocną stronę tych powieści stanowi ciekawie zarysowana postać głównego bohatera, komisarza Salvo Montalbano, człowieka z krwi i kości. Montalbano to nazwisko bardzo popularne na Sycylii, a ponadto Camilleri nazwał tak swego bohatera w hołdzie dla hiszpańskiego pisarza Manuela Vasqueza Montalbana, znanego już czytelnikom twórcy postaci detektywa, Pepe Carvalha. Komisarz, indywidualista i sentymentalny samotnik, skupia w sobie najlepsze cechy tradycyjnych wartości sycylijskiej arystokracji: niezależność, poczucie honoru oparte na lojalności i uczciwości, ironiczny dystans wobec przedstawicieli nowych hierarchii, sympatię dla wyższych sfer, a zarazem szacunek i współczucie dla ludzi prostych, przegranych i skrzywdzonych. Funkcja, którą pełni Montalbano, jest kwintesencją pasji poznawczej i dociekliwości samego Camilleriego; z zawodem policjanta nieodłącznie związana jest ambicja poznania prawdy, prawda zaś stanowi walor, w którego poszukiwanie warto zaangażować całą inteligencję.