Relacja z pobytu Autora na Wyspie Wielkanocnej. Sama odległość i
egzotyka nie jest powodem wystarczającym, żeby napisać książkę.
Dostaliśmy relację z "wyprawy" wyjątkowo źle napisaną, pozbawioną
wdzięku, minoderyjną i pełną zachwytu Autora nad sobą samym i jego
myślami, w których potokach jest stale pogrążony (to próbka stylu).
Kolorowe zdjęcia, sporo wiadomości, ale język dzieła powoduje, że
przeczytałam wyłącznie z obowiązku. Jeśli ktoś się wybiera na Wyspę,
lepiej poszukać informacji w internecie, albo u Heyerdahla w starym,
dobrym "Aku Aku".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz