środa, 8 sierpnia 2012

Artur Cieślar, Tajemnicza Wyspa Wielkanocna, Zysk i Ska

O mamusiu, jaka niedobra książka!
Relacja z pobytu Autora na Wyspie Wielkanocnej. Sama odległość i egzotyka nie jest powodem wystarczającym, żeby napisać książkę. Dostaliśmy relację z "wyprawy" wyjątkowo źle napisaną, pozbawioną wdzięku, minoderyjną i pełną zachwytu Autora nad sobą samym i jego myślami, w których potokach jest stale pogrążony (to próbka stylu). Kolorowe zdjęcia, sporo wiadomości, ale język dzieła powoduje, że przeczytałam wyłącznie z obowiązku. Jeśli ktoś się wybiera na Wyspę, lepiej poszukać informacji w internecie, albo u Heyerdahla w starym, dobrym "Aku Aku".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz